
Ze stacji kolejowej w Inwałdzie na górę Gancarz w Beskidzie Małym jest niewiele ponad sześć kilometrów w dal i trochę ponad pięćset metrów w górę. Taką trasę można teoretycznie pokonać w dwie godziny. W praktyce trudno to zrobić ze względu na niezwykłe, nawet jak na warunki beskidzkie, nagromadzenie kapliczek. Na szlaku królują Matki Boże: Inwałdzka, Kalwaryjska i Częstochowska. Są też Chrystusy Frasobliwe, jeden św. Hubert i jeden bardzo staro wyglądający drewniany krzyż, zaraz na początku trasy. A ponieważ do każdej kapliczki wypada zajrzeć, a przy niektórych wręcz trzeba usiąść choćby na chwilę, robi się z tych sześciu kilometrów w dal i pięciuset metrów w górę prawdziwa wyprawa. I o tym należy pamiętać, idąc z Inwałdu na Gancarz w Beskidzie Małym 🙂
Stary krzyż przy szlaku na Przykraźń (553 m)



Kapliczka na przełęczy Łazy pod Wapienicą (531 m)

Kapliczki na rozdrożu Panienka







Kapliczki pod Susfatową Górą (Panienka II)




Drewniana kapliczka szafkowa pod Susfatową Górą


Kapliczka na Przełęczy Kaczyńskiej (Panienka III)



Chrystus Frasobliwy na Narożniku


Kapliczka pod Gancarzem

Krzyż na Gancarzu





