O stronie

Witamy na stronie poświęconej zabytkom, miejscom historycznym i pamiątkom przeszłości w polskich lasach. Pomysł na Kulturę w lesie powstał w krakowskiej firmie Kramekow której na co dzień wykonujemy projekty inżynierskie z zakresu urządzania lasów oraz ochrony przyrody. Naszym zamiarem jest udokumentowanie leśnych pamiątek przeszłości w całej Polsce. W przewodniku jest już opisanych 1600 miejsc z różnych części naszego kraju. Zapraszamy do lektury artykułów, korzystania z mapy i katalogu oraz do zwiedzania opisanych miejsc w terenie!

W Wieruszycach nad Stradomką

Dwór w Wieruszycach, widok od strony parku

W pogórzańskich Wieruszycach, na cyplu wzgórza opadającego stromo do doliny Stradomki stoi malowniczy, zabytkowy dwór obronny z XVI wieku. Do dworu przylega dawny park, który powoli zamienia się w las. Dalej, na samym końcu cypla, jest jeszcze niewielkie grodzisko. W prześwitach między drzewami widać z niego wznoszący się po drugiej stronie Stradomki grzbiet Kowalnika, na którego zalesionych, północnych zboczach ukryty jest legendarny Diabelski Kamień. Cała okolica tworzy niezwykle miły pogórzański zakątek, dobry na rowerową lub pieszą włóczęgę.

Czytaj dalej „W Wieruszycach nad Stradomką”

Kurhany i schrony w Lesie Kolanowskim pod Bochnią

Tablica urzędowa przy cmentarzysku kurhanowym w Lesie Kolanowskim

Dziesięć lat temu archeolog Marek Materna z Muzeum im. Prof. Stanisława Fischera w Bochni odkrył w Lesie Kolanowskim pod Bochnią dwa duże cmentarzyska kurhanowe. Wstępne analizy wykazały, że mogą one pochodzić z okresu neolitu i wczesnego średniowiecza. W 2015 roku cmentarzyska wpisano do rejestru zabytków. W 2021 i 2022 roku jeden z kurhanów został przebadany archeologicznie, dostarczając naukowcom wielu cennych informacji na temat najstarszych dziejów ziemi bocheńskiej. Cmentarzyska i otaczający je las zdecydowanie warto odwiedzić. Do kurhanów można dojść wygodną, leśną drogą prowadzącą od strony osiedla Dębnik. Ich odnalezienie w terenie ułatwiają ustawione w pobliżu drogi tablice urzędowe.

Czytaj dalej „Kurhany i schrony w Lesie Kolanowskim pod Bochnią”

Grodzisko w Lesie Kopaliny

Grodzisko od strony południowo-wschodniej

Grodzisko w Lesie Kopaliny, choć w XIX wieku mocno nadgryzione przez kamieniołom, wciąż budzi respekt. Jeżeli spróbujemy wdrapać się na nie od strony północnej albo zachodniej, będzie nas czekać przeprawa przez przepaściste jary i niemal pionowe stoki wzgórza.

Podobno pierwszym badaczem, który tu trafił, był w okresie międzywojennym nauczyciel bocheńskiego gimnazjum Piotr Galas. Jego uwagę miała zwrócić niezwykła nazwa ukrytego w lesie wzgórza Zamczysko. Jesienią 1926 roku nauczyciel zorganizował małą wyprawę badawczą, na którą zabrał uczniów ze szkolnego Koła Krajoznawczego. W trakcie amatorskiej eksploracji grodziska odkryto skorupy naczyń i kości zwierzęce.

Czytaj dalej „Grodzisko w Lesie Kopaliny”

Las Gródek koło Bochni

Stara tablica urzędowa nieistniejącego leśnictwa Brzeźnica

Siedem kilometrów od rynku w Bochni, na niewielkiej polanie w samym środku Lasu Gródek stoi drewniany budynek dawnej leśniczówki. Nad zamkniętymi na głucho drzwiami wciąż jeszcze wisi porządna, blaszana, nieco tylko sfatygowana tablica urzędowa nieistniejącego leśnictwa Brzeźnica. W pierwszej połowie XX wieku była tu leśniczówka Gródek. Czy w bardziej zamierzchłych czasach rzeczywiście istniał w tym miejscu jakiś gródek? Na mapach archeologów jest tutaj zupełnie pusto. Ale wyobraźnia nie zgadza się z takim werdyktem i nakazuje doszukiwać się regularnych, przedwiekowych kształtów w przecinających ten teren skarpach, wąwozach i jarach. W pogoni za mirażem prehistorycznego gródka można się natknąć na inne, całkiem namacalne ślady przeszłości. Oprócz dawnej leśniczówki jest tu drewniany krzyż przy starej, zarośniętej drodze od strony Brzeźnicy i piękny, kamienny krzyż przy drodze od strony Poręby Spytkowskiej. I jeszcze jeden krzyż, już na wschodnim skraju lasu, w miejscu zwanym Wilczym Gardłem.

Czytaj dalej „Las Gródek koło Bochni”

Fabryka pod Kamionną

Przy drewnianym kościele w Kamionnej stoi tabliczka-drogowskaz z napisem Fabryka. Takich tabliczek używa są przeważnie do oznaczania nazw ulic, ale w tym przypadku chodzi o coś więcej. Ulica prawie od razu zmienia się w gruntową drogę, która szybko znika w lesie, aby piąć się dalej mozolnie w stronę szczytu góry Kamionna. Po chwili droga zostawia po prawej stronie drewniany domek myśliwski z kapliczką św. Huberta. To jeszcze nie tu. Osiemset metrów dalej mija plac do składowania drewna i zakręca łagodnie w prawo. Po lewej widać zarastającą polankę. To tu. To jest właśnie Fabryka.

Czytaj dalej „Fabryka pod Kamionną”

Tajemnice góry Łopusze

Symboliczna mogiła ofiar katastrofy lotniczej z 2002 roku

Samolot zderzył się z górą w majowe przedpołudnie 2002 roku. Pogoda była tego dnia fatalna. Mgła, deszcz, widoczność praktycznie zerowa. Po upadku awionetka Piper 28A stanęła w płomieniach. W katastrofie zginęły cztery osoby: trzech obywateli niemieckich z firmy zajmującej się zarządzaniem centrami handlowymi oraz polska asystentka i tłumaczka jednego z nich. Cała czwórka leciała służbowo na kontrolę w Nowym Sączu.

Czytaj dalej „Tajemnice góry Łopusze”

Trzy partyzanckie historie z Pogórza Wiśnickiego

Obelisk na Wzgórzu Lecha

Schron umieszczony był trzy metry pod ziemią. Prowadziła do niego studzienka z drabiną. Wejście do studzienki zamykał właz przykryty doniczką z drzewkiem. Wewnątrz mieścił się centralny magazyn broni bocheńskiego Obwodu ZWZ-AK „Wieloryb”. W pomieszczeniu o wymiarach 2,5 x 3 m i wysokości 2 m znajdowały się stojaki z karabinami i paki z amunicją. Magazyn posiadał własne oświetlenie zasilane z akumulatora. Na jednej ze ścian pomieszczenia zawieszony był wizerunek białego orła na czerwonym tle.

Czytaj dalej „Trzy partyzanckie historie z Pogórza Wiśnickiego”

Węgierskim traktem przez pasmo Szpilówki

Dawny trakt węgierski przebija się przez wąwóz na zboczach Szpilówki

Po stromych i dzikich zboczach Szpilówki wspina się od strony Lipnicy niepozorna leśna droga, po której prowadził kiedyś słynny trakt handlowy z Krakowa na Węgry. Zaraz za Lipnicą trakt mijał cmentarz epidemiczny i kapliczkę św. Jana Nepomucena. Potem biegł u podnóża Duchowej Góry, która dawniej nazywała się Górą Szubieniczną, ponieważ stała tu miejska szubienica. Wieszano na niej także złapanych w okolicy rozbójników, ale ci podobno niewiele sobie z tego robili i właśnie tutaj zwoływali się na swoje łupieżcze akcje. Na tej samej górze swoją kwaterę miały też miejscowe diabły.

Czytaj dalej „Węgierskim traktem przez pasmo Szpilówki”