Las Gródek koło Bochni

Stara tablica urzędowa nieistniejącego leśnictwa Brzeźnica

Siedem kilometrów od rynku w Bochni, na niewielkiej polanie w samym środku Lasu Gródek stoi drewniany budynek dawnej leśniczówki. Nad zamkniętymi na głucho drzwiami wciąż jeszcze wisi porządna, blaszana, nieco tylko sfatygowana tablica urzędowa nieistniejącego leśnictwa Brzeźnica. W pierwszej połowie XX wieku była tu leśniczówka Gródek. Czy w bardziej zamierzchłych czasach rzeczywiście istniał w tym miejscu jakiś gródek? Na mapach archeologów jest tutaj zupełnie pusto. Ale wyobraźnia nie zgadza się z takim werdyktem i nakazuje doszukiwać się regularnych, przedwiekowych kształtów w przecinających ten teren skarpach, wąwozach i jarach. W pogoni za mirażem prehistorycznego gródka można się natknąć na inne, całkiem namacalne ślady przeszłości. Oprócz dawnej leśniczówki jest tu drewniany krzyż przy starej, zarośniętej drodze od strony Brzeźnicy i piękny, kamienny krzyż przy drodze od strony Poręby Spytkowskiej. I jeszcze jeden krzyż, już na wschodnim skraju lasu, w miejscu zwanym Wilczym Gardłem.

Czytaj dalej „Las Gródek koło Bochni”

Fabryka pod Kamionną

Przy drewnianym kościele w Kamionnej stoi tabliczka-drogowskaz z napisem Fabryka. Takich tabliczek używa są przeważnie do oznaczania nazw ulic, ale w tym przypadku chodzi o coś więcej. Ulica prawie od razu zmienia się w gruntową drogę, która szybko znika w lesie, aby piąć się dalej mozolnie w stronę szczytu góry Kamionna. Po chwili droga zostawia po prawej stronie drewniany domek myśliwski z kapliczką św. Huberta. To jeszcze nie tu. Osiemset metrów dalej mija plac do składowania drewna i zakręca łagodnie w prawo. Po lewej widać zarastającą polankę. To tu. To jest właśnie Fabryka.

Czytaj dalej „Fabryka pod Kamionną”

Tajemnice góry Łopusze

Symboliczna mogiła ofiar katastrofy lotniczej z 2002 roku

Samolot zderzył się z górą w majowe przedpołudnie 2002 roku. Pogoda była tego dnia fatalna. Mgła, deszcz, widoczność praktycznie zerowa. Po upadku awionetka Piper 28A stanęła w płomieniach. W katastrofie zginęły cztery osoby: trzech obywateli niemieckich z firmy zajmującej się zarządzaniem centrami handlowymi oraz polska asystentka i tłumaczka jednego z nich. Cała czwórka leciała służbowo na kontrolę w Nowym Sączu.

Czytaj dalej „Tajemnice góry Łopusze”

Trzy partyzanckie historie z Pogórza Wiśnickiego

Obelisk na Wzgórzu Lecha

Schron umieszczony był trzy metry pod ziemią. Prowadziła do niego studzienka z drabiną. Wejście do studzienki zamykał właz przykryty doniczką z drzewkiem. Wewnątrz mieścił się centralny magazyn broni bocheńskiego Obwodu ZWZ-AK „Wieloryb”. W pomieszczeniu o wymiarach 2,5 x 3 m i wysokości 2 m znajdowały się stojaki z karabinami i paki z amunicją. Magazyn posiadał własne oświetlenie zasilane z akumulatora. Na jednej ze ścian pomieszczenia zawieszony był wizerunek białego orła na czerwonym tle.

Czytaj dalej „Trzy partyzanckie historie z Pogórza Wiśnickiego”

Węgierskim traktem przez pasmo Szpilówki

Dawny trakt węgierski przebija się przez wąwóz na zboczach Szpilówki

Po stromych i dzikich zboczach Szpilówki wspina się od strony Lipnicy niepozorna leśna droga, po której prowadził kiedyś słynny trakt handlowy z Krakowa na Węgry. Zaraz za Lipnicą trakt mijał cmentarz epidemiczny i kapliczkę św. Jana Nepomucena. Potem biegł u podnóża Duchowej Góry, która dawniej nazywała się Górą Szubieniczną, ponieważ stała tu miejska szubienica. Wieszano na niej także złapanych w okolicy rozbójników, ale ci podobno niewiele sobie z tego robili i właśnie tutaj zwoływali się na swoje łupieżcze akcje. Na tej samej górze swoją kwaterę miały też miejscowe diabły.

Czytaj dalej „Węgierskim traktem przez pasmo Szpilówki”

Nepomucen spod Rogozowej i inne historie

Kapliczka św. Jana Nepomucena pod Rogozową

Nepomucena spod Rogozowej nie ma na turystycznych mapach ani w przewodnikach. Nie prowadzi tędy żaden znakowany szlak, a pamięć o tym miejscu żyje już tylko w głowach najstarszych mieszkańców Rajbrotu. Równie zapomniany jest chyba tylko kamienny krzyż przy starej drodze z Rajbrotu do Lipnicy, na wschodnich stokach Dominicznej Góry. Nepomucena i krzyż dzieli na mapie niewiele ponad kilometr. W terenie, w gmatwaninie ścieżek i leśnych dróżek, ten jeden kilometr łatwo może się zamienić w dwa albo trzy. Może się zdarzyć tak, że szukając drogi trafimy na jeden z dwóch znajdujących się w tej okolicy drewnianych krzyży poświęconych powstańcom styczniowych. Jeden z nich znajduje się na zachodnim końcu Iwkowej, a drugi pod szczytem Piekarskiej Góry. Połączenie tych wszystkich miejsc to doskonały przepis na całodniową, wymagającą orientacyjnie wycieczkę po pięknych zakątkach Pogórza Wiśnickiego.

Czytaj dalej „Nepomucen spod Rogozowej i inne historie”

Tajna baza na Szpilówce

Wejście do zrekonstruowanej ziemianki na terenie dawnej radzieckiej placówki łączności na Szpilówce

W 1962 roku na Szpilówce między Lipnicą Murowaną i Iwkową pojawili się radzieccy żołnierze. Wojskowi ogrodzili teren wokół zalesionego szczytu i zaczęli na nim ustawiać tajemnicze urządzenia. Wkrótce nad lasem wyrosły widoczne ze wszystkich stron maszty antenowe. A w położonej u stóp wzgórza Iwkowej zaczęły się rodzić legendy. O przeciwatomowych schronach, o wyrzutniach rakiet nuklearnych, o platformie startowej dla statków kosmicznych. Byli tacy, co te statki widzieli. Bynajmniej nie jeden raz.

Czytaj dalej „Tajna baza na Szpilówce”

Zacisze nad Szczuczną

„Schody do nieba” prowadzą do ruin domu Hansa Paasche

W maju 1920 roku dowodzona przez dwóch oficerów grupa niemieckich żołnierzy z Wałcza wyprawiła się na poszukiwanie Hansa Paasche, właściciela leśnego majątku w Zaciszu. Paasche, kiedyś oficer niemieckiej marynarki wojennej, a później zagorzały pacyfista, obrońca przyrody, działacz społeczny, wegetarianin i wojujący abstynent, naraził się niemieckim nacjonalistom bezkompromisową postawą i odważnym głoszeniem poglądów. Gdy żołnierze dokonywali najazdu na jego posiadłość, Hans Paasche wracał ze swoimi dziećmi do domu znad pobliskiego jeziora. Według niemieckiej Wikipedii był ubrany tylko w kąpielówki i klapki. Na widok napastników próbował uciekać, ale nie zdało się to na nic – zginął od strzałów karabinowych oddanych w plecy. W miejscu jego śmierci znajduje się dziś skromna mogiła z płytą pamiątkową.

Czytaj dalej „Zacisze nad Szczuczną”