Kompot śliwkowy z Szumina

W lesie Szumin koło Borzęcina była kiedyś gajówka, później folwark, a po drugiej wojnie światowej leśniczówka. Dziś osada już nie istnieje. Z rozebranych budynków pozostały fundamenty, zarysy ziemne i gruz. Mieszkać raczej już tutaj się nie da. Ale można ugotować kompot ze śliwek. Na miejscu jest wszystko. Sad, garnek dziurawy tylko trochę i kilka nieco powyginanych blaszanych kubków. Kompot z Szumina w klimacie nostalgicznym, w otoczeniu śladów dawno minionego życia…

Czytaj dalej „Kompot śliwkowy z Szumina”

Pustelnik Onufry z Lasu Bratucickiego

W samym środku Lasu Bratucickiego na północ od Brzeska stoi potężny dąb zwany Onufrym. Swoją nazwę wziął on podobno od imienia pustelnika, który miał niegdyś tu mieszkać. Pustelnicze życie było pokutą za grzechy z czasów młodości, gdy człowiek ów parał się rozbójniczym rzemiosłem. Mówi się, że karierę w tym fachu rozpoczął od zamordowania własnych rodziców.

Czytaj dalej „Pustelnik Onufry z Lasu Bratucickiego”

Dawna Puszcza Mędrzechowska

Puszcza Mędrzechowska na Powiślu Dąbrowskim to na pewno jedna z najmniej znanych dawnych polskich puszcz. Jej nazwa, dziś już nieużywana, na mapach historycznych dostępnych w cyfrowych archiwach pojawia się tylko jeden raz – w Atlasie Historycznym Instytutu Historii PAN. Na jednej z zamieszczonych tam map widać, że w XVI wieku puszcza ciągnęła się na południe od Wisły, od Mędrzechowa pod Szczucin.

Czytaj dalej „Dawna Puszcza Mędrzechowska”

Kamienna figura z Lasów Radłowskich

Napotkany w środku Lasów Radłowskich mieszkaniec Borzęcina opowiada, jak to było z kamienną figurą przy drodze do Wał-Rudy. Kapliczka, bo tak mówią o niej miejscowi, stała tutaj od zawsze. Aż któregoś dnia znikła. Przepadła bez śladu. Kamień (nomen omen) w wodę. Ukradli, sprzedali, zniszczyli. Dopiero po jakimś czasie rozeszła się wieść, że figurę zabrano do renowacji. Wieś odetchnęła z ulgą. W końcu to ich „kapliczka”, z dawnego kamieniarskiego warsztatu w Borzęcinie.

Czytaj dalej „Kamienna figura z Lasów Radłowskich”

Stary kamieniołom w Kozach

Nocą z krawędzi najwyższego poziomu starego kamieniołomu w Kozach widać ciągnące się w dal morze migoczących światełek. Za dnia stojąc w tym samym miejscu można sprawdzić wiedzę z geografii, próbując rozpoznać rozsiane na Pogórzu Śląskim i w dolinie Wisły wsie i miasteczka. Podobno przy dobrej pogodzie widać stąd fragment Krakowa. Całkiem blisko, w dole, leżą Kozy. Jeszcze bliżej, wprost u naszych stóp, rozciąga się staw, który powstał w dawnym wyrobisku.

Czytaj dalej „Stary kamieniołom w Kozach”

Zamek Wołek w Beskidzie Małym

Zamek Wołek koło Porąbki w czasach swojej świetności miał wszystko, czego można oczekiwać od porządnej, średniowiecznej warowni. Stał na wzgórzu, z którego rozciągał się widok na dolinę Soły i prowadzący w dole szlak handlowy na Węgry. Był otoczony fosą i podwójnym pierścieniem murów. Miał zwodzony most z kamiennym przyczółkiem i basztą bramną, owalny majdan, kamienną wieżę mieszkalną i własną studnię.

Czytaj dalej „Zamek Wołek w Beskidzie Małym”

Kapliczki przy szlaku na górę Gancarz

Ze stacji kolejowej w Inwałdzie na górę Gancarz w Beskidzie Małym jest niewiele ponad sześć kilometrów w dal i trochę ponad pięćset metrów w górę. Taką trasę można teoretycznie pokonać w dwie godziny. W praktyce trudno to zrobić ze względu na niezwykłe, nawet jak na warunki beskidzkie, nagromadzenie kapliczek. Na szlaku królują Matki Boże: Inwałdzka, Kalwaryjska i Częstochowska. Są też Chrystusy Frasobliwe, jeden św. Hubert i jeden bardzo staro wyglądający drewniany krzyż, zaraz na początku trasy. A ponieważ do każdej kapliczki wypada zajrzeć, a przy niektórych wręcz trzeba usiąść choćby na chwilę, robi się z tych sześciu kilometrów w dal i pięciuset metrów w górę prawdziwa wyprawa. I o tym należy pamiętać, idąc z Inwałdu na Gancarz w Beskidzie Małym 🙂

Czytaj dalej „Kapliczki przy szlaku na górę Gancarz”