Las Wolski

Tego miejsca w naszym Przewodniku nie mogło zabraknąć. W końcu Las Wolski to ulubione miejsce wypoczynku Krakowian, jedna z największych osobliwości bezpośredniej okolicy naszego miasta. (…) która będąc położona niezwykle malowniczo, na wzgórzach, ponad wstęgą wijącej się Wisły, jest jednym z największych parków w Polsce. Parkiem dodajmy na tyle dużym, że można w nim bez problemu zabłądzić tak, jak błądzi się czasem w prawdziwym lesie. Długa lista atrakcji Lasu Wolskiego obejmuje Romantyczne wąwozy Skał Panieńskich, zaciszne aleje wśród gęstwiny świerków, modrzewi, sosen i jodeł, obszerne polany z rozległym widokiem (…), strome zbocza pokryte zwartym lasem buków, brzóz i dębów, prześliczne zagajniki, dzikie jary pełne śpiewu ptaków i leśnego uroku*. I oczywiście, chciałoby się od razu uzupełnić autora przedwojennego przewodnika, kulturę. Kulturę małą i dużą, nad wyraz urozmaiconą i niezmiernie ciekawą…

Czytaj dalej „Las Wolski”

Graniczną drogą z Podlesia do Szyc

Na łamach naszego przewodnika prezentowaliśmy już zabytki i pamiątki przeszłości, które odnaleźć można w jurajskich lasach w pobliżu dawnej granicy zaboru rosyjskiego i austriackiego. Tym razem proponujemy odwiedzenie tych miejsc w trakcie jednej, nieprzerwanej wędrówki. Nasza trasa będzie prowadziła śladem dawnej drogi granicznej, z Podlesia i leśnego kordonu granicznego na Ćwięku do dawnej rosyjskiej komory celnej w Szycach. Granica ma na tym odcinku blisko 50 kilometrów długości i w większości biegnie lasem. Po drodze będziemy szukać dawnych posterunków granicznych, kozackich ścieżek patrolowych, miejsc potyczek powstańców styczniowych, leśnych mogił, reliktów dawnego górnictwa i umocnień z czasów II wojny światowej. Nie zabraknie także atrakcji krajobrazowych – najpiękniejszych podkrakowskich dolinek, głębokich wąwozów, dzikich jarów, pól i łąk z rozległymi widokami. Niemal przez cały czas będzie nam towarzyszyć cisza i spokój. Graniczna droga omija niemal wszystkie miejscowości i zaledwie przez kilka kilometrów prowadzi asfaltem…

Czytaj dalej „Graniczną drogą z Podlesia do Szyc”

Lasy wokół Doliny Będkowskiej

Jest rok 1909. Archeolodzy Stanisław Czarnowski i Leon Kozłowski, późniejszy premier Polski, maszerują na naukowy rekonesans do Doliny Będkowskiej. Przeszli już obok Łabajowej Skały i źródeł Będkówki. Minęli Czarcie Wrota, gdzie czarci wabią i mamią nierozważnych, i wodospad Szum, którego biała smuga ukazuje się pośród krzewów i ziół kwitnących. Przed nimi dolina rozwarta szeroko, łąki bujne, tu i ówdzie pola pokryte zbożem; wśród nich wije się wężem swawolna Bętkówka. Opis jak na razie brzmi bardzo znajomo, nie licząc wspomnianego w relacji, a nieistniejącego już dzisiaj młyna w górnej części doliny. Ale dalej spotyka nas przykra niespodzianka. Oto w pobliżu Sokolicy, po prawej stronie doliny, (…) przy drodze, wśród lip widać duży stary budynek drewniany posterunku straży granicznej ruskiej, zwany Piła. Okazuje się, że jesteśmy w strefie nadgranicznej. Można jeszcze przez chwilę wędrować w stronę Bramy Będkowskiej i do drugiego wodospadu, zwanego Szerokim. Ale tuż za nim wielki zakręt doliny zamyka wpoprzek wysoka góra lesista; u stóp jej słupy graniczne galicyjskie tamują dalszą drogę. Aż do czasów pierwszej wojny światowej w tym właśnie miejscu w bolesny sposób przypominała o sobie historia. Dziś granic zaborczych już nie ma, ale nadal istnieje drugie, mniej sielankowe, stworzone przez historię oblicze Doliny Będkowskiej. Jednak aby je poznać, trzeba opuścić słoneczne polany i towarzystwo szemrzącego potoku…

Czytaj dalej „Lasy wokół Doliny Będkowskiej”

Wiosenne znaleziska w lasach gorenickich

Niektóre leśne zabytki najlepiej jest odwiedzać wczesną wiosną lub późną jesienią, w porze bezlistnej i bezśnieżnej, gdy las wygląda szaro i nieciekawie. W innym czasie te same miejsca, ukryte pod zaspami śniegu albo za zieloną zasłoną liści, nie pozwalają się znaleźć ani zidentyfikować. Tak jest na przykład z kilkoma ciekawymi zabytkami leżącymi w lasach Kochman, Brzezie i Bór na południe od Gorenic.

Czytaj dalej „Wiosenne znaleziska w lasach gorenickich”

Lasy między Dębnikiem, Siedlcem i Doliną Racławki

Znad karmelitańskiej Eliaszówki wędrujemy na wschód, do następnej pięknej doliny jurajskiej, którą płynie wartka niczym górski potok Racławka. Lasy, które nas otaczają, leżą już co prawda poza obrębem kamiennego muru pustelniczej wielkiej klauzury, jednak dalej są to w większości tereny, które niegdyś stanowiły uposażenie klasztoru w Czernej.

Czytaj dalej „Lasy między Dębnikiem, Siedlcem i Doliną Racławki”

Jak krakowscy konserwatorzy ratowali most karmelitów w Czernej

W archiwum klasztoru w Czernej zachowała się korespondencja dotycząca kamiennego mostu nad Eliaszówką, prowadzona w drugiej połowie XIX wieku pomiędzy tutejszymi przeorami i krakowskimi konserwatorami zabytków. Obszerne wypisy z owej korespondencji zostały zamieszczone w wydanej w 2014 roku monografii karmelitańskiego eremu*. Listy te są interesującym świadectwem zarówno dawnego sposób myślenia o zabytkach, jak i problemów, jakie napotykała niegdyś ich ochrona. Warto także podkreślić, że korespondowały ze sobą postaci wybitne. Po jednej stronie w dyskusji wziął udział między innymi reformator życia zakonnego, przeor Jan Kanty Tyrka, po drugiej zaś widzimy nestorów polskiej ochrony zabytków, doktorów Józefa Łepkowskiego i Stanisława Tomkowicza.

Czytaj dalej „Jak krakowscy konserwatorzy ratowali most karmelitów w Czernej”

Lasy wokół Doliny Eliaszówki i klasztoru karmelitów bosych w Czernej

Historia lasów wokół doliny Eliaszówki wiąże się ściśle z założonym tutaj w pierwszej połowie XVII wieku klasztorem karmelitów bosych. Członkowie tego zgromadzenia, które powstało pod koniec XVI wieku na fali reformy średniowiecznego zakonu karmelitów, przez długi czas hołdowali surowej regule ascetycznego, pustelniczego życia. Jadąc malowniczą drogą z Czernej w stronę Paczółtowic i Gorenic warto pamiętać, że do roku 1805 cały ten teren – ponad 80 ha lasów na obu zboczach doliny Eliaszówki – był całkowicie zamknięty dla osób z zewnątrz. Wstępu na teren tzw. wielkiej klauzury klasztornej strzegł wysoki na 2,5 metra i długi na ponad 4 kilometry kamienny mur, który do dzisiaj – choć w wielu miejscach nadwątlony – nadal śmiało przecina urwiste jary i wyniosłe wzgórza wokół klasztoru. Za tym murem wznosiły się co jakiś eremitarze – niewielkie, murowane lub drewniane pustelnie, w których karmeliccy pustelnicy doskonalili się w ascezie. Droga wzdłuż Eliaszówki nie istniała, dno doliny było dzikie i trudno dostępne, a jedyny wjazd na teren klasztoru prowadził od wschodu, od strony Siedlca, przez bramę, furtę i imponujący kamienny most, odważnie przeciągnięty nad urwistym jarem potoku.

Czytaj dalej „Lasy wokół Doliny Eliaszówki i klasztoru karmelitów bosych w Czernej”

Tajemnica karczmy na Wymysłowie (Borach)

Na Wymysłowie koło Złożeńca, w miejscu zwanym także przez miejscowych na Borach, stała kiedyś karczma, usytuowana przy starym trakcie z Krakowa na Śląsk. Pisaliśmy o niej, że być może pozostałością po niej jest duże, nieregularne zagłębienie w ziemi, zlokalizowane przy drodze z Kwaśniowa do Złożeńca, naprzeciwko kapliczki zwanej 'Na Borach’. W sąsiedztwie zagłębienia można odnaleźć kilka trudnych do identyfikacji fragmentów pokruszonego żelbetonu. W ostatnim czasie otrzymaliśmy informację przekazaną przez osobę związaną z Kwaśniowem, według której wspomniane zagłębienie to pozostałość po dawnej studni karczemnej. Na przełomie XIX i XX wieku przodkowie naszego informatora wraz z grupą innych mieszkańców pobliskich wsi (Krzywopłoty, Kwaśniów) mieli tę studnię rozkopywać w poszukiwaniu skarbu, który według miejscowej legendy został ukryty na jej dnie przez karczmarza.

Czytaj dalej „Tajemnica karczmy na Wymysłowie (Borach)”