Grodzisko w Lesie Kopaliny

Grodzisko od strony południowo-wschodniej

Grodzisko w Lesie Kopaliny, choć w XIX wieku mocno nadgryzione przez kamieniołom, wciąż budzi respekt. Jeżeli spróbujemy wdrapać się na nie od strony północnej albo zachodniej, będzie nas czekać przeprawa przez przepaściste jary i niemal pionowe stoki wzgórza.

Podobno pierwszym badaczem, który tu trafił, był w okresie międzywojennym nauczyciel bocheńskiego gimnazjum Piotr Galas. Jego uwagę miała zwrócić niezwykła nazwa ukrytego w lesie wzgórza Zamczysko. Jesienią 1926 roku nauczyciel zorganizował małą wyprawę badawczą, na którą zabrał uczniów ze szkolnego Koła Krajoznawczego. W trakcie amatorskiej eksploracji grodziska odkryto skorupy naczyń i kości zwierzęce.

Czytaj dalej „Grodzisko w Lesie Kopaliny”

Las Gródek koło Bochni

Stara tablica urzędowa nieistniejącego leśnictwa Brzeźnica

Siedem kilometrów od rynku w Bochni, na niewielkiej polanie w samym środku Lasu Gródek stoi drewniany budynek dawnej leśniczówki. Nad zamkniętymi na głucho drzwiami wciąż jeszcze wisi porządna, blaszana, nieco tylko sfatygowana tablica urzędowa nieistniejącego leśnictwa Brzeźnica. W pierwszej połowie XX wieku była tu leśniczówka Gródek. Czy w bardziej zamierzchłych czasach rzeczywiście istniał w tym miejscu jakiś gródek? Na mapach archeologów jest tutaj zupełnie pusto. Ale wyobraźnia nie zgadza się z takim werdyktem i nakazuje doszukiwać się regularnych, przedwiekowych kształtów w przecinających ten teren skarpach, wąwozach i jarach. W pogoni za mirażem prehistorycznego gródka można się natknąć na inne, całkiem namacalne ślady przeszłości. Oprócz dawnej leśniczówki jest tu drewniany krzyż przy starej, zarośniętej drodze od strony Brzeźnicy i piękny, kamienny krzyż przy drodze od strony Poręby Spytkowskiej. I jeszcze jeden krzyż, już na wschodnim skraju lasu, w miejscu zwanym Wilczym Gardłem.

Czytaj dalej „Las Gródek koło Bochni”

Fabryka pod Kamionną

Przy drewnianym kościele w Kamionnej stoi tabliczka-drogowskaz z napisem Fabryka. Takich tabliczek używa są przeważnie do oznaczania nazw ulic, ale w tym przypadku chodzi o coś więcej. Ulica prawie od razu zmienia się w gruntową drogę, która szybko znika w lesie, aby piąć się dalej mozolnie w stronę szczytu góry Kamionna. Po chwili droga zostawia po prawej stronie drewniany domek myśliwski z kapliczką św. Huberta. To jeszcze nie tu. Osiemset metrów dalej mija plac do składowania drewna i zakręca łagodnie w prawo. Po lewej widać zarastającą polankę. To tu. To jest właśnie Fabryka.

Czytaj dalej „Fabryka pod Kamionną”

Tajemnice góry Łopusze

Symboliczna mogiła ofiar katastrofy lotniczej z 2002 roku

Samolot zderzył się z górą w majowe przedpołudnie 2002 roku. Pogoda była tego dnia fatalna. Mgła, deszcz, widoczność praktycznie zerowa. Po upadku awionetka Piper 28A stanęła w płomieniach. W katastrofie zginęły cztery osoby: trzech obywateli niemieckich z firmy zajmującej się zarządzaniem centrami handlowymi oraz polska asystentka i tłumaczka jednego z nich. Cała czwórka leciała służbowo na kontrolę w Nowym Sączu.

Czytaj dalej „Tajemnice góry Łopusze”

Trzy partyzanckie historie z Pogórza Wiśnickiego

Obelisk na Wzgórzu Lecha

Schron umieszczony był trzy metry pod ziemią. Prowadziła do niego studzienka z drabiną. Wejście do studzienki zamykał właz przykryty doniczką z drzewkiem. Wewnątrz mieścił się centralny magazyn broni bocheńskiego Obwodu ZWZ-AK „Wieloryb”. W pomieszczeniu o wymiarach 2,5 x 3 m i wysokości 2 m znajdowały się stojaki z karabinami i paki z amunicją. Magazyn posiadał własne oświetlenie zasilane z akumulatora. Na jednej ze ścian pomieszczenia zawieszony był wizerunek białego orła na czerwonym tle.

Czytaj dalej „Trzy partyzanckie historie z Pogórza Wiśnickiego”

Węgierskim traktem przez pasmo Szpilówki

Dawny trakt węgierski przebija się przez wąwóz na zboczach Szpilówki

Po stromych i dzikich zboczach Szpilówki wspina się od strony Lipnicy niepozorna leśna droga, po której prowadził kiedyś słynny trakt handlowy z Krakowa na Węgry. Zaraz za Lipnicą trakt mijał cmentarz epidemiczny i kapliczkę św. Jana Nepomucena. Potem biegł u podnóża Duchowej Góry, która dawniej nazywała się Górą Szubieniczną, ponieważ stała tu miejska szubienica. Wieszano na niej także złapanych w okolicy rozbójników, ale ci podobno niewiele sobie z tego robili i właśnie tutaj zwoływali się na swoje łupieżcze akcje. Na tej samej górze swoją kwaterę miały też miejscowe diabły.

Czytaj dalej „Węgierskim traktem przez pasmo Szpilówki”

Nepomucen spod Rogozowej i inne historie

Kapliczka św. Jana Nepomucena pod Rogozową

Nepomucena spod Rogozowej nie ma na turystycznych mapach ani w przewodnikach. Nie prowadzi tędy żaden znakowany szlak, a pamięć o tym miejscu żyje już tylko w głowach najstarszych mieszkańców Rajbrotu. Równie zapomniany jest chyba tylko kamienny krzyż przy starej drodze z Rajbrotu do Lipnicy, na wschodnich stokach Dominicznej Góry. Nepomucena i krzyż dzieli na mapie niewiele ponad kilometr. W terenie, w gmatwaninie ścieżek i leśnych dróżek, ten jeden kilometr łatwo może się zamienić w dwa albo trzy. Może się zdarzyć tak, że szukając drogi trafimy na jeden z dwóch znajdujących się w tej okolicy drewnianych krzyży poświęconych powstańcom styczniowych. Jeden z nich znajduje się na zachodnim końcu Iwkowej, a drugi pod szczytem Piekarskiej Góry. Połączenie tych wszystkich miejsc to doskonały przepis na całodniową, wymagającą orientacyjnie wycieczkę po pięknych zakątkach Pogórza Wiśnickiego.

Czytaj dalej „Nepomucen spod Rogozowej i inne historie”

Tajna baza na Szpilówce

Wejście do zrekonstruowanej ziemianki na terenie dawnej radzieckiej placówki łączności na Szpilówce

W 1962 roku na Szpilówce między Lipnicą Murowaną i Iwkową pojawili się radzieccy żołnierze. Wojskowi ogrodzili teren wokół zalesionego szczytu i zaczęli na nim ustawiać tajemnicze urządzenia. Wkrótce nad lasem wyrosły widoczne ze wszystkich stron maszty antenowe. A w położonej u stóp wzgórza Iwkowej zaczęły się rodzić legendy. O przeciwatomowych schronach, o wyrzutniach rakiet nuklearnych, o platformie startowej dla statków kosmicznych. Byli tacy, co te statki widzieli. Bynajmniej nie jeden raz.

Czytaj dalej „Tajna baza na Szpilówce”