Lasy wokół Alwerni

Droga z alwernijskiego rynku do najbliższego lasu zajmuje nie więcej niż pięć minut. Idąc na zachód ulicą Korycińskiego, już po chwili znajdziemy się pośród gęstwiny buków, jaworów, dębów i modrzewi. Ten las to pozostałość po dawnym mateczniku, w którym na początku XVII wieku właściciel pobliskiej Poręby Żegoty, kasztelan wojnicki Stanisław Koryciński, ufundował klasztor bernardynów. Po trwającej przez wiele lat rozbudowie, w środku lasu zwanego odtąd Klasztornym powstał imponujący kompleks architektoniczny, który po dziś dzień stanowi prawdziwą ozdobę miejscowości, przyciągając każdego roku tłumy turystów i pielgrzymów.

Malownicze, leśne położenie alwernijskiego klasztoru nie uszło uwadze podróżujących tędy w XIX stuleciu historyków i prekursorów krajoznawstwa. Antoni Schneider pisał o klasztorze w samotnem i ciemnym borem okrążonem, dzikiem ustroniu1. O miejscu wabiącym ciekawych piękną posadą pośród lasów wspominał Michał Baliński i Tymoteusz Lipiński2. Inny jeszcze autor zanotował, że Zachodni stok alwernijskiej góry cały porasta lasem, malowniczo na stromej rozwieszonym spadzistości, a spośród niego wyglądają szczyty kościoła i klasztoru ks. Bernardynów, w uroczej zbudowanego pustelni3.

Klasztor w okresie międzywojennym (źródło: https://audiovis.nac.gov.pl)

W pierwszej połowie XX wieku las, dotąd nieodłączny element krajobrazu klasztornego wzgórza, zaczął znikać. W monografii powiatu chrzanowskiego pióra Stanisława Polaczka przeczytamy taką oto uwagę, zapisaną przez wyraźnie zdegustowanego autora: W końcu wspomnieć wypada, że górę klasztorną pokrywał doniedawna piękny las szpilkowy, wszelako w ostatnich latach ten sędziwy las tak szybko znikał z oczu, że góra już jest prawie doszczętnie ogołocona z drzew, a tylko sterczące i butwiejące pniaki świadczą o jej dawnej piękności i uroczości4. Piękny, sędziwy las szpilkowy zginął w przededniu wybuchu I wojny światowej. Na jego miejscu wyrósł nowy, w którym królują buki, liczące sobie obecnie po siedemdziesiąt, siedemdziesiąt pięć, a na stromych, północno-zachodnich stokach klasztornej góry nawet sto dwadzieścia lat.

Ogołocone z drzew wzgórze klasztorne, sfotografowane przed 1914 rokiem przez Adama Wisłockiego (źródło: https://polona.pl)

Współczesne leśne oblicze klasztoru

W cieniu klasztoru Bernardynów pozostają inne, ukryte w alwernijskich lasach miejsca. Uwagę zwracają w szczególności dawne drogi, trakty i szlaki, dzisiaj często już nieistniejące, po których pozostały jednak ukryte wśród leśnych ostępów pamiątki. I tak w Okleśnej, przy dawnej drodze do Poręby Żegoty stoi na skraju lasu kapliczka, przy której w 1683 roku miał się podobno zatrzymać w drodze pod Wiedeń król Jan III Sobieski, maszerujący z wojskiem od strony Lipowca. Na mszę do tej samej kapliczki i tą samą zapewne drogą, wozili mieszkańcy Okleśnej przez lata, przez las, zaprzężonym w konie wozem, księdza z Poręby Żegoty. Tak było jeszcze po II wojnie światowej, bowiem Okleśna doczekała się własnej parafii dopiero w latach 80. XX wieku.

Kapliczka i kamień papieski w Okleśnej

Przez lasy biegły także pątnicze ścieżki. Jedna z nich, zwana ścieżką pielgrzymów, prowadziła z Płazy przez Kwaczałę i Brzeziny do klasztoru Bernardynów. W miejscu, w którym zaczynała wspinać się na zalesiony stok klasztornego wzgórza, stoi do dzisiaj betonowy krzyż z 1939 roku, wzniesiony na miejscu starszego, drewnianego. Z kolei pielgrzymi wędrujący od strony Trzebini do Kalwarii Zebrzydowskiej zatrzymywali się przy kapliczce na Sarem nieopodal Źródeł Małych. Według relacji mieszkańców, w miejscu tym znajdowała się umowna stacja poświęcona Pierwszemu Upadkowi Chrystusa.

Kapliczka na Sarem koło Źródeł Małych. Niegdyś pod wezwaniem Matki Bożej, po remoncie wykonanym w 2001 roku przez myśliwych funkcjonuje jako kapliczka św. Huberta.

Drogi prowadzące przez okoliczne lasy były jednak wykorzystywane przede wszystkim w celach praktycznych. W XVIII i XIX wieku garncarze z Zalasu od maja do października przynajmniej raz w miesiącu wozili przez Las Orlej garnki do Okleśnej, skąd spławiano je Wisłą w daleki świat. W tym samym lesie istniały liczne kopalnie glinki ogniotrwałej, którą pozyskiwano w sposób nie zawsze legalny. Garnki układano na słomie lub ściółce, aby w drodze nie pękały. W drodze powrotnej w lesie Orlej zesuwano słomę i sypano glinę, po czym przykrywano na powrót słomą dla niepoznaki. Strażnik leśny mógł liczyć zawsze na garniec wina w karczmie powyżej kościoła, a niszczenie drogi przypisywano na ulewne deszcze5.

Relikty wydobycia glinki ogniotrwałej w zachodniej części Lasu Orlej

W pierwszej połowie XX wieku w lasach Orlej i Belwender powstały drogi nowego rodzaju, żelazne. Były to kolejki wąskotorowe, którymi wywożono urobek skalny z kopalni porfiru (Orlej) i melafiru (Belwender). Kamień transportowano do stacji kolei normalnotorowej w Okleśnej i Alwerni. Dzisiaj wszystkie te urządzenia są już nieczynne. Kamieniołomy zamknięto w latach 60. XX wieku. Zaraz potem rozebrano tory kolejek, po których zostały nasypy i relikty mostu w lesie Belwender. W 2002 roku zamknięto ruch pasażerski na linii Trzebinia-Wadowice (stacje w Alwerni i Okleśnej). Przez Okleśną odbywa się jeszcze ruch towarowy ze Spytkowic do Zakładów Chemicznych w Alwerni. Na Wikipedii można przeczytać, że Wskutek działania złodziei kradnących szyny i elementy mocowania nieprzejezdne są odcinki Trzebinia-Okleśna oraz Spytkowice-Wadowice6.

Nieczynny, porośnięty lasem kamieniołom porfiru Orlej. Kiedyś duża kopalnia, zatrudniająca w szczytowym okresie rozwoju 240 osób. Dziś część rezerwatu leśno-krajobrazowego Dolina Potoku Rudno.

Ciekawostka kartograficzna. Niedokończony arkusz mapy topograficznej 1:25 000 z 1943 roku z zaznaczonym przebiegiem kolejki wąskotorowej z kamieniołomu Orlej do Okleśnej (mapa ze zbiorów projektu Mapster, http://igrek.amzp.pl/)

Budowa kolejki z Orleju do Okleśnej, fotografia z roku 1938 (źródło: https://www.nac.gov.pl/)

Idzie młodość… Robotnik w kamieniołomie Orlej, 1938 rok (źródło: https://www.nac.gov.pl/).

Robotnicy w kamieniołomie Belwender, 1938 rok (źródło: https://www.nac.gov.pl/)

Relikty mostu na linii kolejki wąskotorowej z kopalni Belwender do stacji w Alwerni

Jedynym w swoim rodzaju zabytkiem są graniczne kopce w Lesie Siemota koło Regulic. Usypano je na granicy Kwaczały, Regulic i Płazy, w bliżej nieokreślonym czasie. Być może stało się to po ostatecznym rozgraniczeniu Kwaczały i Płazy, jakiego dokonano w roku 1782, przy okazji zakładania biskupiego folwarku na Simocie. Wcześniej dochodziło tutaj do nagminnego naruszania granicy przez poddanych szlacheckich z Płazy, którzy się w grunta wrywają i lasy pustoszą7. W archiwach zachowała się szczegółowa mapa dokumentująca ówczesne uzgodnienia i przedstawiająca trzy wersje granicy: według biskupa krakowskiego Sołtyka jako właściciela Kwaczały, według właściciela Płazy hrabiego Szembeka oraz wersja uzgodniona. Austriacka mapa katastralna z 1848 roku pokazuje ów trójstyk miejscowości razem z kopcami, z których każdy znajduje się na terytorium jednej z wsi. Do dzisiaj na kopcach zbiegają się granice trzech oddziałów leśnych Nadleśnictwa Krzeszowice (nr 15, 16) i Nadleśnictwa Chrzanów (nr 185). Biegnie tędy także granica Regulic i Płazy, będąca jednocześnie granicą gminy Alwernia i Chrzanów.

Kopce graniczne w Lesie Siemota

Pisząc o alwernijskich lasach trzeba także wspomnieć o licznych pamiątkach dokumentujących zmagania z epidemiami chorób zakaźnych, które przetaczały się przez ten teren pod koniec XVIII i przez całe XIX stulecie. Ci, którzy umarli, spoczywają na cmentarzach w Cholernym Lesie koło Regulic (na pewno) oraz w Lesie Dąbrowa koło Okleśnej, w pobliżu kapliczki na Sarem w Źródłach Małych i na Czarnym Lesie w Kwaczale (prawdopodobnie). Ci, którym udało się przeżyć, w podziękowaniu za uratowanie życia wystawiali wotywne kapliczki. Jedna z nich stoi na Spaliskach w Brodłach.

Cmentarz w Cholernym Lesie koło Regulic

Na koniec kilka zdań o licznym, kapliczkowym drobiazgu, znaczącym miejsca często dramatycznych, a obecnie w większości już zapomnianych historii. Kapliczkę Pod Obrazkiem w Lesie Orlej zawieszono podobno przy mogile powstańców listopadowych, za którymi aż pod Zalas zapuścili się rosyjscy żołnierze. Krzyż przy szkółce leśnej w Brodłach znaczy miejsce, w którym według miejscowej tradycji zamordowana została kobieta w ciąży. Krzyż na Krzyku w Kwaczale wystawiono po to, aby uciszyć jęki dzieci pochowanych bez sakramentów. W tym samym celu zawieszono kapliczkę przy obecnej ulicy Kulawki w Alwerni. Także w Alwerni, przy ulicy Spacerowej, stoi krzyż wystawiony w miejscu, w którym upadające drzewo pozbawiło życia drwala, a w lesie Brandyska można odnaleźć kapliczkę upamiętniającą śmierć młodego gajowego, którego zabili bandyci, przesiadujący na co dzień w cieszącej się złą sławą karczmie na skraju lasu, po której wszelki ślad już zaginął…

Kapliczka Pod Obrazkiem w lesie Orlej

Wszystkie zabytki i pamiątki przeszłości z lasów alwernijskich dostępne są na Mapie oraz w Katalogu. Zapraszamy do zwiedzania!


Przypisy:

1 Antoni Schneider, Miasta i miasteczka Galicji po względem historycznym, statystycznym i topograficznym, Alwernia, w: Dziennik Literacki, nr 16, 1864, s. 195.

2 Michał Baliński, Tymoteusz Lipiński, Starożytna Polska pod względem historycznym, geograficznym i statystycznym opisana, Warszawa 1844, t. II, s. 72.

3 Przejażdżka po okręgu krakowskim, w: Andrzej Zieliński (red.), Romantyczne wędrówki po Galicji, Wyd. Ossolineum, Wrocław, Warszawa, Kraków…, 1987, s. 329.

4 Stanisław Polaczek, Powiat Chrzanowski w W. Ks. Krakowskiem. Monografia historyczno-geograficzna, Kraków 1914, s. 195.

5 cyt. za: Wacław Kucharski, Zarys dziejów wsi Zalas, Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Krzeszowickiej, Krzeszowice 2004, s. 43-44.

7 cyt. za: Franciszek Ciura, Kwaczała wieś w powiecie chrzanowskim. Zarys dziejów i etnografii, Kraków 2005. s.66.


Wybór materiałów wykorzystanych w tej części przewodnika:

Adamczyk Józef, Graboń Barbara, Mazur Zbigniew, Przydrożne kapliczki, krzyże i figury. Balin, Luszowice, Okradziejówka, Płaza, Pogorzyce, Źrebce; Muzeum w Chrzanowie, Chrzanów 2005.

Adamczyk Józef, Bigosiński Wiesław, Mazur Zbigniew, Przydrożne kapliczki, krzyże i figury Gminy Alwernia, Muzeum w Chrzanowie, Chrzanów 2009.

Baliński Michał, Lipiński Tymoteusz, Starożytna Polska pod względem historycznym, geograficznym i statystycznym opisana, Warszawa 1844, t. II.

Ciura Franciszek, Kwaczała wieś w powiecie chrzanowskim. Zarys dziejów i etnografii, Kraków 2005.

Kornecki Marian, Sztuka sakralna, seria Natura i kultura w krajobrazie Jury, tom I, Wydawnictwo Zarządu Zespołu Jurajskich Parków Krajobrazowych, Kraków 1993.

Kucharski Wacław, Zarys dziejów wsi Zalas, Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Krzeszowickiej, Krzeszowice 2004.

Kucharski Wacław, Wokół zamku Tęczyn, Krzeszowice 2010.

Kulczyk Kazimierz, Regulice. Historia, tradycje, współczesność, Chrzanów-Regulice 2014.

Papież Stanisław, Opowieści Alwernijskie, Alwernia 1993.

Polaczek Stanisław, Powiat Chrzanowski w W. Ks. Krakowskiem. Monografia historyczno-geograficzna, Kraków 1914. Wersja online na stronie Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej, http://mbc.malopolska.pl/dlibra/docmetadata?id=10382&from=publication, dost. 16.12.2016.

Rutkowski Jacek, Uwagi o melafirach Poręby i Mirowa koło Alwerni, w: Kwartalnik Geologiczny, tom 2, nr 2, 1958, s.267-277.

Schneider Antoni, Miasta i miasteczka Galicji po względem historycznym, statystycznym i topograficznym, Alwernia, w: Dziennik Literacki, nr 16, 1864.

Słomka Tadeusz (red.), Katalog obiektów geoturystycznych w obrębie pomników i rezerwatów przyrody nieożywionej, AGH, Kraków 2012.

Zieliński Andrzej (red.), Romantyczne wędrówki po Galicji, Wyd. Ossolineum, Wrocław, Warszawa, Kraków…, 1987.

Zinkow Julian, Wokół Krzeszowic i Alwerni. Wśród podkrakowskich dolinek. Przewodnik monograficzny, Wydawnictwo Verso, Kraków 2008.

Strona internetowa klasztoru bernardynów w Alwerni: http://bernardyni-alwernia.pl/.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *