Lasy wokół Niegowy i Żarek, część druga

Wśród miejsc opisanych w drugiej części przewodnika po lasach między Niegową i Żarkami wyróżnia się stara kapliczka domkowa przy drodze z Mirowa do Niegowy. Z tą niepozorną budowlą i jej najbliższym otoczeniem związanych jest wiele niezwykłych historii o ukrytych skarbach, strachach i dziwnych postaciach, które mają się tutaj ukazywać. Zajrzymy także do leśnych osad Gorzelnia i Czarny Kamień oraz w okolice pustelni w Czatachowej.

W tej części Kultury w lesie czerpiemy obficie z Historii lokalnych na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej – publikacji, której autorzy zadali sobie ogromny trud spisania opowieści mieszkańców Mirowa, Bobolic, Kotowic, Niegowy i Łutowca. Za sprawą Historii ten niewielki fragment Jury ożywa nagle za sprawą niezliczonych, często niezwykłych historii, które do tej pory przeważnie krążyły jedynie w formie lokalnych przekazów ustnych.

Kapliczki i krzyże

W lasach pomiędzy Niegową i Żarkami znajduje się kilkanaście prostych kapliczek i krzyży. Każde z tych miejsc ma do opowiedzenia jakąś historię, jednak żadna z nich nie jest jednak w stanie równać się z opowieściami krążącymi wokół murowanej kapliczki domkowej przy drodze z Mirowa do Niegowy.

Kapliczka jest niepozorna – murowana, otynkowana, nakryta nowym dachem dwuspadowym z blacho-dachówki. W szczycie ma otwartą wnękę ze zniczem. Prostokątne wejście zamknięte jest kratą. W sklepionym wnętrzu na ścianach, na których widać jeszcze ślady starej malatury, wiszą obrazki świętych. Wokół prostego ołtarzyka stoją figurki Matki Bożej i ozdoby ze sztucznych kwiatów.

Kiedy kapliczka powstała – tego do końca nie wiadomo. Według miejscowych była tu od zawsze. Na Mapie Kwatermistrzostwa z połowy XIX wieku zaznaczony jest w tym miejscu krzyż, na późniejszych mapach z pierwszej połowy XX wieku brak jest jakichkolwiek oznaczeń. Matka jednej z mieszkanek Łutowca opowiadała, że niegdyś mieszkańcy z Mirowa majówki śpiewać chodzili właśnie do tej kapliczki przy drodze do Łutowca (Baryła, Suchan 2017: 43).

Według relacji innego mieszkańca, kapliczka miała dawniej dach z papy i wieżyczkę z lutowanej blachy, zwieńczoną krzyżykiem. W wejściu zamontowana była kuta krata, która później została prawdopodobnie skradziona. Wewnątrz znajdowała się figura klęczącego Jezusa. O figurze wspomina także w parafialnej kronice z lat trzydziestych XX wieku ówczesny proboszcz Niegowy, ksiądz Władysław Borek.

Legenda mówi, że w najdłuższą noc roku, przy pełni Księżyca i bezchmurnym niebie, cień rzucany przez wieżyczkę kapliczki wskazywał miejsce zakopania skarbu. Teren za kapliczką był w związku z tym często przekopywany, co doprowadziło do nadwątlenia fundamentów i zawalenia północnej części budowli. Zdaniem mieszkańców miało to miejsce w latach 70. lub 80. XX wieku. Zniszczoną część kapliczki odbudował miejscowy murarz.

Lokalna tradycja podaje także, że w okolicy kapliczki straszy. To miejsce ma to do siebie, że idąc tam odczuwa się jakiś nieokreślony niepokój, nieprzyjemność, mrowienie, cierpnięcie skóry (Baryła 2016: 93).

Według niektórych relacji strachy przy kapliczce związane są z Niemcami, którzy w 1945 roku zostali podobno w pobliżu tego miejsca zabici i zakopani bez oznaczenia. Jeden z mieszkańców relacjonuje:

Pamiętam takie zdarzenie koło kapliczki przy drodze z Mirowa do Łutowca. Niemiec jechał samochodem z żoną i psem. (…) I zostali ostrzelani przez samolot, którego kule uszkodziły też wtedy dach kapliczki. Zostawili auto i uciekli do kapliczki. Potem wyszli z niej, ale natknęli się na piechotę rosyjską idącą od Niegowy. Jego zabili za kapliczką przy drodze do Łutowca. Kobietę zabrali gdzieś w stronę Kotowic. Ten zabity za kapliczką już został w lesie. Po nich po Mirowie biegał duży czerwony pies (cyt. za: Baryła, Suchan 2017: 35-36).

Swojego czasu Józef Kot, przedwojenny sołtys Mirowa, wybrał się z Feliksem Głąbem do lasu w stronę Niegowy aby ściąć sosnę. Gdy byli przy kaplicy, to obaj poczuli, jakby „coś ich trzymało”, tak jakby nie mogli iść dalej, jakaś nieznana siła (Baryła 2016: 93). Mieszkaniec Mirowa Stanisław Surowiec szedł z Niegowy do Mirowa. Koło kapliczki pokazały mus się jakby „owce” w lesie, które go „prowadziły” w stronę Mirowa (tamże). Niezwykłych spotkań w okolicach kapliczki było więcej – wszystkie zostały opisane w Historiach lokalnych...

Pozostając przy temacie strachów warto dodać, że w tej okolicy widywane było zjawisko nazywane w Łutowcu Świecznikiem. Opisy Świecznika przywodzą na myśl znane z wielu miejsc opowieści o błędnych ognikach. Świecznik łutowski ukazywał się przeważnie jako żółte, przemieszczające się szybko i bezszelestnie światło. Widywano go zarówno wśród pól, jak i w lesie. Czasem towarzyszył ludziom wracającym pieszo lub rowerem z pracy. Znikał, gdy człowiek podziękował mu za odprowadzenie. Ostatnie relacje o Świeczniku pochodzą z lat sześćdziesiątych XX wieku. Nie wiadomo, dlaczego później przestał się on ukazywać.

Kapliczka w okolicach Łutowca – powstała w drugiej połowie XX wieku, być może w miejscu zamordowania (w czasie wojny?) nieznanego Żyda.
Kapliczka i krzyż koło Mirowa. Krzyż został wystawiony przez mieszkańców Mirowa w latach 90. XX wieku. W miejscu tym zginął Niemiec (żołnierz niemiecki?), którego ciało zostało później zabrane przez mieszkańców i pochowane na cmentarzu w Niegowie.
Trzebniów, drewniana kapliczka słupowa ze starą, ludową figurą świętego.

Gorzelnia

Gorzelnia to lokalna nazwa używana na określenie dużego gospodarstwa leżącego na skraju lasu na południe od Mirowa. Nazwę Gorzelnia można spotkać na powojennych mapach topograficznych i turystycznych. Oficjalny toponim tego miejsca w Państwowym Rejestrze Nazw to Leśniczówka Kotowice.

Osada istniała tutaj zapewne na przełomie XIX i XX wieku. Na rosyjskiej mapie z 1912 roku zaznaczone są w tym miejscu jedynie ruiny, ale na mapach międzywojennych występuje już folwark Kotowice-Mirów.

W okolicy pamięta się jeszcze nazwiska osób związanych z osadą. Był więc Fuchs, właściciel lub mieszkaniec jeszcze przed I wojną światową oraz Żardecki, który przed II wojną światową sprawował funkcję leśniczego. Przed tą samą wojną osada wraz z należącym do niej lasem i gruntami rolnymi należała do Łapczyńskich. W jej skład wchodziły wówczas: dom z dwoma mieszkaniami, stodoła, stajnia i owczarnia, studnia, altana wypoczynkowa oraz usytuowane na północ od gospodarstwa stawy rybne. Mieszkańcy pobliskiego Mirowa zapamiętali, że właściciele Gorzelni byli dobrze sytuowani finansowo i prowadzili lepsze życie, co przejawiało się między innymi w bogatszym ubiorze.

Podczas wojny w osadzie wybudowano wiatrak napędzający piłę do cięcia drewna. Drewniany, wysoki na osiem metrów wiatrak po wojnie przewrócił się i został z czasem rozebrany przez miejscową ludność.

Po powojennej nacjonalizacji lasy Gorzelni włączono do Nadleśnictwa Rzeniszów, a w budynkach utworzono osadę służbową. Jeden z pierwszych leśników, Anioł, popełnił samobójstwo. Według miejscowych przekazów powiesił się na klamce od drzwi, nie jest jednak do końca jasne, czy to tragiczne wydarzenie miało miejsce w osadzie.

Z gospodarstwa zachował się budynek mieszkalny, fragmenty budynków gospodarczych, studnia i nieczynne stawy rybne. Obecnie jest to własność prywatna.

Czarny Kamień

Druga z leśnych osad w tym rejonie znajduje się, a raczej znajdowała, na północ od Łutowca. Pojedyncze gospodarstwo zaznaczone jest w tym miejscu na rosyjskiej mapie z roku 1912 (jako osada służbowa) oraz na mapach WIG z roku 1925 (gajówka) i 1934 (zwykła osada). Według relacji mieszkanki Łutowca, w czasach powstania styczniowego na Czarnym Kamieniu był jeden dom, w którym mieszkał Dzieża i do którego przychodzili powstańcy. Byli to ludzie z wielkimi brodami. (…) Domownicy grzali im wodę w wielkich baliach i oni moczyli stopy w tej wodzie, a spali na podłodze na rozłożonej słomie (Baryła, Suchan 2017: 12). Według miejscowych legend, ze skał znajdujących się na zachód od osady rozbójnicy napadali na kupców i podróżnych wędrujących traktem z Żarek do Niegowy.

Opowieść o rozbojach w rejonie Czarnego Kamienia została zamieszczona w książce Podania i opowieści z Zagłębia Dąbrowskiego:

…Moja mama urodziła się w Niegowie i dużo mówiła o tym miejscu, które nazywają Czarny Kamień. Jest to skała jakby okopcona, położona jest przy szlaku z Żarek do Lelowa. To było dobre miejsce do napadów. Cała droga – i do Niegowy, i do Żarek – jest na widoku, bo skała stoi na górze. Ona jest już właściwie w lesie, tak że z drogi nie widać, co się za nią dzieje. Przy samej skale furmanka musiała zwolnić, bo to pod górę i podcinanie konia było daremne. Ludzie znali to miejsce i we środy, jak jechali z jarmarku w Żarkach, to przeważnie w większych grupach, ale i tak rabusie niejednego tam napadli. Raz w nocy poszli jej bratańce, ale to się źle skończyło. Jeden nie wrócił stamtąd żywy. Po śmierci był cały czarny. A ci drudzy nie chcieli nic mówić. Czy co zobaczyli? Czy im się zdawało, że coś zobaczyli i umarł na serce z przestrachu… (Czubalowie 1984: 162).

W Historiach lokalnych… znajdują się informacje o krzyżu i strachach na Czarnym Kamieniu. Krzyż stał przy dawnej drodze z Żarek do Niegowy, której przebieg w tym rejonie różnił się nieco od przebiegu obecnej szosy asfaltowej. Jeden z mieszkańców relacjonował, że krzyż był drewniany i stał na samej górce przy naszym polu (…). Gdy byłem dzieckiem, to ktoś tam zapalał świeczki, ale z czasem już nie. Potem to miejsce zarosło. Krzyż się przewrócił jakieś pięć lat temu (Baryła, Suchan 2017: 65). Krzyż ten nadal figuruje na mapach, w terenie nie udało się odnaleźć jego śladów.

Mieszkanka Łutowca wspomina, że Na Czarnym Kamieniu jest strach. Jak się idzie w stronę Żarek, to po prawej stronie, blisko szczytu. (…) Tam było coś ziemne, jakby grób. I świeciła się świeczka. Kto ją stawiał to nie wiem. (…) Ja tam raz widziałam jakby czarnego psa. Około ze sto metrów od asfaltu leżał pies, albo coś podobnego do psa. Do południa to było. Nic pies nie szczekał, tylko szkliły mu się wielkie ślepia. Popatrzyłam w te ślepia i zdrętwiałam ze strachu. (…) Domy jeszcze były na Czarnym Kamieniu wtedy (Baryła, Suchan 2017: 65).

Tajemniczy czarny pies wysoki jakby do kolan, który nie zachowywał się jak zwykły pies pies, występuje w wielu relacjach dotyczących Czarnego Kamienia. Często widzieli go mieszkańcy Łutowca, którzy z nieistniejącego obecnie przystanku autobusowego zwanego potocznie koło moczydelskiego krzyża wracali przez las do domu, szczególnie późnym wieczorem.

W miejscu dawnej leśniczówki znajdują się dzisiaj ruiny. Na zachód od nich stoją dwa niezamieszkane domy, prawdopodobnie powojenne (jeden w ruinie).

Czatachowa

Czatachowa znana jest za sprawą pustelni, leżącej na skraju lasu, we wschodniej części wsi. Pustelnię założyła grupa mężczyzn, którzy przybyli tu w roku 1992 aby prowadzić życie w odosobnieniu. Pustelnicy wybudowali kilka drewnianych chat oraz prostą kaplicę, na miejscu której na przełomie XX i XXI wieku wzniesiono murowany kościół z wieżą. Obok kościoła powstało kilka innych budynków, a całość została otoczona murem z kamienia wapiennego. Przy pustelni działa wspólnota wiernych Miłość i Miłosierdzie Jezusa. Pustelnią oraz wspólnotą kieruje ksiądz Daniel Galus. Władze kościelne dystansują się od jego działalności.

Kilka ciekawych miejsc znajduje się w lasach otaczających wieś i pustelnię. Jest tu między innymi opisywany wcześniej cmentarz epidemiczny ze starym, drewnianym krzyżem, kilka domków i szałasów pustelniczych, przydrożny krzyż stalowy i ruiny samotnego gospodarstwa. Na mapach z okresu międzywojennego w części lasu od strony Podgaja zaznaczone są dwie gajówki i cmentarz. Na cmentarzu pochowani byli żołnierze polegli w czasie pierwszej wojny światowej. W latach 30. XX wieku w ramach tak zwanej akcji komasacyjnej cmentarz, podobnie jak kilka innych małych nekropolii wojennych w okolicy, został zlikwidowany. Ekshumowane zwłoki oraz elementy wyposażenia nagrobnego przeniesiono na cmentarz w Kotowicach. Dziś po dawnych gajówkach i cmentarzu w Podgaju nie ma już żadnego śladu.

Inne leśne przypadki

Na koniec naszej wędrówki sięgnijmy po raz ostatni do Historii lokalnych, aby wyłuskać z nich jeszcze kilka mniej lub bardziej leśnych historii.

Zacznijmy od wilków zamieszkujących niegdyś Wielką Górę, której lasy przez długi czas były największym leśnym kompleksem w okolicach Łutowca. Wilki schodziły w stronę pastwisk na północ od wsi, gdzie nocą wypasano konie. Żeby się bronić przed wilkami, to ludzie zapalali wcześniej przygotowane przeciw nim ogniska. Każdy też przychodził wtedy do swojego konia i tak wyglądała obrona prze wilkami. Konie wierzgały nogami i nie dały się wilkom. Te wilki nie atakowały ludzi, atakowały zwierzęta. Bo tam nie tylko konie były, ale i owce. I jednej nocy zdarzyło się tak, że bardzo duży wilk utopił się w studzience w Łutowcu (Baryła 2016: 129-130, według relacji z tomu II wilk gonił psa i wpadł za nim do studni, po czym został zabity drągami przez ludzi, którzy później zawalili studnię, a było to w 1870 r., patrz: Baryła, Suchan 2017: 12).

Gdzieś w lesie łutowskim ma być miejsce, w którym w sierpniu 1944 roku partyzanci zabili i płytko zagrzebali w piasku miejscowego kolaboranta Flaka (Baryła 2016: 68).

Z historii około-wojennych najbardziej frapująca jest ta przekazana przez Józefa Szczygła:

A z całej niegowskiej dziedziny, to koło wieży telewizyjnej jest 92 Niemców zakopanych. W obecnym lasku. Gdy kościół w Niegowie tynkowali, to z pobliża tego miejsca brali piach. I ten piach śmierdział bardzo, prześmiergnięty zwłokami był. Nie byli nigdy ekshumowani. Do dziś ich kości w tym lesie są. Ja tego zakopywania jednak nie widziałem (Baryła, Suchan 2017: 36).

I dalej, z relacji mieszkanki Mirowa: A w Mirowie był taki młody chłopak – Aleksander Rosikoń. Gdy zbliżał się już rosyjski front w 1945 roku, to poszedł po coś do lasu w stronę Łysej Góry i Żarek, ubrany pod krawatem. I tam ktoś go zabił i zagrzebał w śniegu. On miał może ze 24-25 lat i był kawalerem. Kto go zabił – nie wiadomo. Ciało znaleziono dopiero po zimie, gdy śnieg zginął. Gdzieś na Łysej Górze leżało, w stronę Jaworznika (Baryła 2016: 73).

I jeszcze jedna tajemnicza sprawa. W lesie na zachód od Mirowa znajdują się dziwne pagórki o regularnym kształcie. Ich przeszłość jest nieznana. Wiadomo tylko, że na pagórkach od czasu do czasu pojawiają się ślady świeżych wykopów poszukiwawczych… (Baryła 2016: 109).


Wybór materiałów wykorzystanych w tej części przewodnika:

Marceli Antoniewicz, Przeszłość Żarek. Powstanie i rozwój miasta na przestrzeni sześciu wieków, Częstochowa 1982.

Tomasz Baryła, Historie lokalne na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Tom I. Mirów i Łutowiec we wspomnieniach mieszkańców, Kraków 2016.

Tomasz Baryła, Józef Suchan, Historie lokalne na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Tom II. Łutowiec i Kotowice we wspomnieniach mieszkańców, Kraków 2017.

Ks. Władysław Borek, Kronika. Parafia Niegowa w przeszłości r. 1936, Historie lokalne na Jurze tom III, Kraków 2018.

Marianna i Dionizjusz Czubalowie, Podania i opowieści z Zagłębia Dąbrowskiego, Katowice 1984.

Krzysztof Orman, Piotr Orman, Wielka Wojna na Jurze. Działania i cmentarze wojenne z roku 1914 na Wyżynie Krakowsko-Wieluńskiej i terenach przyległych, Kraków 2015

Mapy archiwalne:

Topograficzna karta Królestwa Polskiego 1:126 000 (potocznie: Mapa Kwatermistrzostwa), arkusz Siewierz-Żarki, ok. 1843 r.

Новая Топографическая Карта Западной России 1:84.000 (potocznie: dwuwiorstówka), arkusz XXIX-5, 1912 r.

Szczegółowa mapa topograficzna Polski WIG 1:25 000, arkusz Żarki, arkusz Janów, 1934 r.

Taktyczna mapa Polski 1:100 000, arkusz Żarki 1925, 1934 r.

Wszystkie mapy dostępne na stronie http://igrek.amzp.pl/

Strony www:

http://wikimapia.org.

http://web.archive.org/web/20170113191751/http://it-jura.pl/pl/zamki.php?go=suliszow (portal it-jura, wersja archiwalna)

http://www.zamkipolskie.com/przew/przew.html

http://forumjurajskie.pl/

http://www.straznicyczasu.pl/

http://dir.icm.edu.pl/pl/Slownik_geograficzny/ (Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego)

https://pl.wikipedia.org/

https://www.mimj.org/wspolnota/ (wspólnota wyznaniowa w Czatachowej)

https://niegowa.bip.net.pl/?c=570 (gminna ewidencja zabytków gminy Niegowa)

https://www.niegowa.pl/kategorie/rys_historyczny (historia gminy Niegowa i poszczególnych miejscowości)

https://www.niegowa.pl/kategorie/zabytki (zabytki gminy Niegowa)

dostęp do wymienionych stron w okresie 10.11-3.12.2020.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *