Lasy wokół Niegowy i Żarek, część pierwsza

Na Mapie Kwatermistrzostwa z połowy XIX wieku lasów pomiędzy Niegową i Żarkami jest jak na lekarstwo. Trochę więcej widać ich tylko na Wielkiej Górze między Mirowem i Niegową. Poza tym – pustka. Łutowiec, dziś ze wszystkich stron otoczony przez las, wygląda na tej mapie jak samotna, porzucona ludzka enklawa na środku pustyni. Las w okolicach Czarnego Kamienia pojawia się dopiero na rosyjskiej mapie z roku 1912, aby potem nieco urosnąć na polskich mapach międzywojennych. Lasy między Przewodziszowicami i Czatachową i na Bukowcu – to już czasy powojenne.

Teren między Niegową i Żarkami na Mapie Kwatermistrzostwa z ok. 1850 roku (http://igrek.amzp.pl/)

To, co o ubóstwie lasów miejscowych w wieku XIX i pierwszej połowie XX wyczytać można z map archiwalnych, potwierdzają też źródła pisane. W opisie parafii Żarki z lat 1783-1784 czytamy:

W polach Przewodziszowic i Leśniowa rosną krzaki, dochodzące na zachodzie ku polom miejskim, na południu ku Jaworznikowi, a na wschodzie ku wsiom parafii Niegowa. Między Leśniowem a Przewodziszowicami jest na północy gaik, a w nim kilkadziesiąt dębów. Po Zawadą rosną małe krzaki grabowe i dębowe, rozległe na 4 staje. W północno-wschodniej części parafii leży młody las sosnowy, należący do starostwa Olsztyn, a do wsi Czatachowej (Antoniewicz 1982: 62).

Jedynie Południowo-zachodnią część parafii zalegają duże lasy. Pierwszy młody, cały sosnowy, do Męcińskich, jak i inne, należący (gdzie dawniej był zwierzyniec), ciągnie się od miasta ku południowi, gdzie łączy się z dużym lasem sosnowo-dębowym, zwanym Połomia (tamże).

Duże lasy zatem są, ale rosną już poza Jurą, a to właśnie Jura interesuje nas w tym odcinku najbardziej.

Teren między Niegową i Żarkami na mapie z 1912 roku (http://igrek.amzp.pl/)

Przez następne pół wieku krajobraz miejscowy nie zmienił się wiele. W opisie dóbr żareckich z roku 1832 czytamy, że składają się onez jednego ciągłego kawałka ziemi górzysto-piaszczystej, a w połowie mniejszej drugiej klasy, na którym w znacznej części znajdują się góry, piaski, skały, wydmy, skarpy i nieużytki (Antoniewicz 1982: 68). Dobrej ziemi pod uprawę i lasów brak. Nie lepiej wyglądała sytuacja w okolicach Niegowy. Tam także Z dawnych lasów pokrywających niegdyś wszystkie wyżyny, skały i wąwozy, dziś pozostały zaledwie szczątki, a próby zalesienia nie użytków ze strony samorządów spełzły na niczym wskutek krótko wzrocznych gromad, uważających nie użytki za rzekome pastwiska, których tu zupełnie brak (Borek, wyd. 2018: 28).

Teren między Niegową i Żarkami na mapie WIG z 1934 roku (http://igrek.amzp.pl/)

Informacje wyczytane ze starych map i tekstów prowadzą do wniosku, że – jeśli pominąć pradawne czasy puszczy pierwotnej – lasów w tej części Jury nigdy nie było tak dużo jak obecnie. Dopiero dzisiaj możemy zaplanować wycieczkę, w trakcie której przejdziemy przez cały omawiany teren w taki sposób, aby przez większą część drogi nie wychodzić z lasu. Przyjrzyjmy się teraz miejscom, do których możemy trafić w trakcie tej wędrówki.

Strażnice w Przewodziszowicach i Suliszowicach

Na Jurze istniało dawniej kilka niewielkich obiektów obronnych, które dla odróżnienia od większych zamków określane są jako strażnice. Wokół ich przeznaczenia wciąż toczą się spory, przeważa jednak pogląd, że pełniły one funkcje pomocnicze (obserwacyjne, ostrzegawcze, flankujące) w stosunku do dużych zamków.

Ruiny strażnicy w Przewodziszowicach

Dwie takie strażnice wybudowano w XIV lub na początku XV wieku w położonych na północ od Żarek Przewodziszowicach i Suliszowicach. Przypuszcza się, że były one związane z zamkiem w Ostrężniku. O ich powstaniu wiadomo niewiele. Jako inicjatorów budowy wskazuje się króla Kazimierza Wielkiego lub księcia Władysława Opolczyka. W Przewodziszowicach budowniczym mógł być także rycerz-rozbójnik Mikołaj Kornicz zwany Siestrzeńcem, do którego wieś należała w pierwszej połowie XV wieku, a w Suliszowicach – miejscowy wójt. Z Suliszowicami wiąże się także legenda, wedle której fortalicję wznosił bliżej nieokreślony król dla królowej, która jednak zmarła i dlatego budowla nigdy nie została ukończona.

Ruiny strażnicy w latach 1995-1999 (fotopolska.eu)

Nieznane są także późniejsze losy strażnic. Pierwsza wzmianka źródłowa o fortalicji w Suliszowicach pochodzi dopiero z roku 1581, gdy była już ona opuszczona. Strażnica w Przewodziszowicach według różnych opracowań nie została nigdy ukończona, w najlepszym zaś razie funkcjonowała do końca XV lub do przełomu XV i XVI wieku.

Strażnica w Suliszowicch, fot. Jerzy Strzelecki, (commons.wikimedia.org, 2019 r.)

Obydwie strażnice zostały wzniesione według podobnej koncepcji i wyglądały prawdopodobnie w podobny sposób. Składały się z wieży obronnej (tzw. kamieńca) posadowionej na szczycie trudno dostępnej skały oraz leżącego u jej stóp majdanu gospodarczego. Wieżę i majdan łączył system drabin i pomostów.

Do naszych czasów z obydwu wież przetrwały jedynie fragmenty murów, które zostały zabezpieczone i częściowo zrekonstruowane w trakcie dwudziestowiecznych prac konserwatorskich. Z majdanów pozostały nikłe ślady fortyfikacji – wałów i fos. W Przewodziszowicach w trakcie badań w latach 1954 i 1961 odkryto materiał archeologiczny z drugiej połowy XIV wieku. W latach 70. XX wieku w obrębie strażnicy powstał dom letniskowy, a skała z ruinami została ogrodzona. Obydwie strażnice wpisane są do rejestru zabytków.

Strażnica w Suliszowicach w latach 1960-1965 (fotopolska.eu)

Cmentarze epidemiczne

W latach trzydziestych XX wieku proboszcz parafii w Niegowie ksiądz Władysław Borek zanotował:

Po wojnach z XVII wieku: następuje szereg lat 1705-1710 nieurodzajnych i suchych, ludzie z głodu padają na drogach, np. w Ogorzelniku, Łutowcu, Bobolicach. A do tego dołącza się epidemia cholery zwana wówczas „Łożną chorobą”, na którą w ciągu kilku tygodni umiera ponad 100 osób, t.j. dwunasta część ludności. W obawie rozszerzenia się epidemii, umarłych chowają w lasach. Z cmentarzy zachowały się ślady jeszcze: pod Ogorzelnikiem w lesie, przy drodze w Niegowie oraz przy szosie ku Tomiszowicom (wówczas w lesie przy królewskiej drodze lelowskiej), gdzie stoi licha kapliczka na łupku. Miejsca te zwano „zaduszne pole” (Borek, wyd. 2018: 45).

Cmentarz epidemiczny pod Niegową

Wspomniany przez księdza Borka cmentarz pod Ogorzelnikiem w lesie wciąż można odnaleźć w terenie. W jego miejscu stoi niewielki, metalowy krzyż, ustawiony na skraju lasu, na granicy Niegowy i Ogorzelnika. Krzyż został wykonany ze stalowych rur. Jego ramiona zakończone są drewnianymi gałkami. Uszkodzona figura Jezusa pochodzi być może z wcześniejszego krzyża. Według lokalnej tradycji (przywołanej przez użytkownika Forum Jurajskiego) zmarli zostali pochowani głowami w dół w celu odczynienia uroku.

Cmentarz epidemiczny znajduje się także koło Jaroszowa, na północny zachód od Żarek, w miejscu zwanym Kozielec. Pochowano tutaj mieszkańców wsi zmarłych podczas epidemii w roku 1832. W 2010 roku z inicjatywy regionalisty Krzysztofa Sularza oraz Stowarzyszenia Jurajskie Amonity na terenie cmentarza ustawiono stalowy krzyż i kamień z płytą pamiątkową. Obok krzyża stoi tablica informacyjna i ławka.

Cmentarz epidemiczny koło Jaroszowa

Kolejny cmentarz epidemiczny znajduje się kilkaset metrów na północ od Czatachowej, u podnóży skały Wampirek. Z wszystkich trzech ten właśnie robi najbardziej niezwykłe wrażenie. Wszystko za sprawą stojącego w tym miejscu wiekowego, drewnianego krzyża, który przez lata upodobnił się do otaczających go sosen, przez co nawet poza sezonem wegetacyjnym jest słabo widoczny i trudny do odnalezienia. Według miejscowej tradycji pochowano tutaj mieszkańców wsi zmarłych podczas epidemii w roku 1832. Według informacji zasłyszanych przez jednego z użytkowników Forum Jurajskiego, krzyż ustawiono powyżej istniejącego tu niegdyś niewielkiego rozlewiska, zasilanego przez kilka pobliskich źródeł. Pozostałością po rozlewisku ma być obniżenie terenu pomiędzy krzyżem i drogą do Ostrężnika.

Cmentarz epidemiczny koło Czatachowej

Cmentarz wojenny w Kotowicach

Kilometr na południe od Kotowic, na skraju lasu, pomiędzy drogą do Włodowic i torami Centralnej Magistrali Kolejowej, znajduje się jeden z największych i najciekawszych cmentarzy z I wojny światowej na Jurze. Pierwotnie pochowano tu 550 żołnierzy – Niemców, Austriaków i Rosjan, którzy polegli w walkach prowadzonych w listopadzie i grudniu 1914 roku (bitwa jurajska). Całość założenia została otoczona murem z kamienia wapiennego, w który wkomponowano stojącą tu wcześniej kapliczkę. Wzdłuż obwodu cmentarza posadzono sosny i brzozy (sosny także w obrębie założenia). Wejście prowadziło przez drewnianą bramkę usytuowaną po przeciwnej stronie niż obecnie.

W okresie międzywojennym w ramach tzw. akcji komasacyjnej na cmentarz przeniesiono pochówki z dziesięciu mniejszych nekropolii w okolicy (Hucisko, Jaworznik, Ludwinów, Łutowiec, Morsko, Nowa Wieś, Parkoszowice, Podgaj, Przewodziszowice). W rezultacie liczba pochowanych zwiększyła się do 1 469 żołnierzy (taką liczbę podają Krzysztof i Piotr Ormanowie, według tablicy informacyjnej przy cmentarzu liczba pochowanych bliska jest 2000).

Oprócz ekshumowanych zwłok z likwidowanych cmentarzy przenoszono także wyposażenie nagrobne. Dzięki temu na cmentarzu można zobaczyć niemal wszystkie typy nagrobków, spotykane na nekropoliach z I wojny w całym regionie.

W 2000 roku przeprowadzono pierwszy duży remont cmentarza, w trakcie którego wykonano między innymi kopie brakujących oryginalnych krzyży żeliwnych i wybudowano nową bramkę wejściową, usytuowaną od strony zachodniej i dostosowaną do układu dróg, który zmienił się od czasów międzywojennych. Od roku 2012 na cmentarzu sukcesywnie wykonywane są prace konserwatorskie przy kolejnych nagrobkach.

Jeden ze zlikwidowanych w okresie międzywojennym cmentarzy, z których pochówki zostały przeniesione do Kotowic, znajdował się w Łutowcu. Autorzy Historii lokalnych na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej w II tomie swojej książki zamieścili relację mieszkanki Łutowca, która wydarzenia z czasów I wojny i lat powojennych poznała z opowiadań swojej matki:

Trupów żołnierzy było wszędzie w Łutowcu pełno. Byli prowizorycznie zakopywani, najczęściej tam, gdzie leżeli. Na polu mojej rodziny było pochowanych czterech żołnierzy. A i na terenie wsi blisko domów też były prowizoryczne pochówki. Tych pochowanych prowizorycznie potem Niemcy ekshumowali. Już śmierdzieli, ale byli jeszcze cali i można było poznać kto Polak, a kto cudzoziemiec, ubrania jeszcze mieli. Do ekshumacji Niemcy zatrudniali takiego chłopa od nas z Łutowca – Romana Maligłówkę. On nie czuł zapachu i pracował przy kopaniu i przenoszeniu ciał. (…) Za skałami po stronie północnej Niemcy wybudowali kamienne ogrodzenie i tam urządzili cmentarz wojenny. (…) W latach międzywojennych ten cmentarz zlikwidowano, a to co pozostało z ciał, zabrano do Kotowic razem z krzyżami. Wtedy były to już tylko kości. Wkładano je do worków i przewożono furmankami (Baryła, Suchan 2017: 16-17).

Cmentarz jest wpisany do rejestru zabytków (nr rej. 434/88 z 27.05.1988).

Pozycje bojowe 31. FJB (Feldjagerbataillon Nr. 31) w okolicach Kotowic, na południowy zachód od Jaworznika,
zdjęcie nieznanego autora, 1914-1915 r. (https://polska-org.pl, tam podpisane jako fragment grobów w Kotowicach wsi, podpis sprostowany przez Piotra Demela – dziękujemy)
Pogrzeb zwłok w rejonie Kotowic, zdjęcie nieznanego autora, 1914-1915 (https://polska-org.pl)

Schrony koło Kotowic

W wędrówce przez jurajskie lasy po raz kolejny spotykamy przysadziste, betonowe kopuły kochbunkrów – niemieckich schronów wzniesionych w 1944 roku na linii obrony Stellung b1. Osiem takich schronów znajduje się w lasach na północny wschód od Kotowic. Większość z nich ukryta jest w gęstych krzewach. Ich wnętrza są zasypane ziemią, a kopuły często pokrywa gruba warstwa mchów, przez co są jeszcze trudniejsze do odnalezienia. Przy schronach widoczne są czasem fragmenty okopów.

Koniec części pierwszej.


Wybór materiałów wykorzystanych w tej części przewodnika:

Marceli Antoniewicz, Przeszłość Żarek. Powstanie i rozwój miasta na przestrzeni sześciu wieków, Częstochowa 1982.

Tomasz Baryła, Historie lokalne na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Tom I. Mirów i Łutowiec we wspomnieniach mieszkańców, Kraków 2016.

Tomasz Baryła, Józef Suchan, Historie lokalne na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Tom II. Łutowiec i Kotowice we wspomnieniach mieszkańców, Kraków 2017.

Ks. Władysław Borek, Kronika. Parafia Niegowa w przeszłości r. 1936, Historie lokalne na Jurze tom III, Kraków 2018.

Marianna i Dionizjusz Czubalowie, Podania i opowieści z Zagłębia Dąbrowskiego, Katowice 1984.

Krzysztof Orman, Piotr Orman, Wielka Wojna na Jurze. Działania i cmentarze wojenne z roku 1914 na Wyżynie Krakowsko-Wieluńskiej i terenach przyległych, Kraków 2015

Mapy archiwalne:

Topograficzna karta Królestwa Polskiego 1:126 000 (potocznie: Mapa Kwatermistrzostwa), arkusz Siewierz-Żarki, ok. 1843 r.

Новая Топографическая Карта Западной России 1:84.000 (potocznie: dwuwiorstówka), arkusz XXIX-5, 1912 r.

Szczegółowa mapa topograficzna Polski WIG 1:25 000, arkusz Żarki, arkusz Janów, 1934 r.

Taktyczna mapa Polski 1:100 000, arkusz Żarki 1925, 1934 r.

Wszystkie mapy dostępne na stronie http://igrek.amzp.pl/

Strony www:

http://wikimapia.org.

http://web.archive.org/web/20170113191751/http://it-jura.pl/pl/zamki.php?go=suliszow (portal it-jura, wersja archiwalna)

http://www.zamkipolskie.com/przew/przew.html

http://forumjurajskie.pl/

http://www.straznicyczasu.pl/

http://dir.icm.edu.pl/pl/Slownik_geograficzny/ (Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego)

https://pl.wikipedia.org/

https://www.mimj.org/wspolnota/ (wspólnota wyznaniowa w Czatachowej)

https://niegowa.bip.net.pl/?c=570 (gminna ewidencja zabytków gminy Niegowa)

https://www.niegowa.pl/kategorie/rys_historyczny (historia gminy Niegowa i poszczególnych miejscowości)

https://www.niegowa.pl/kategorie/zabytki (zabytki gminy Niegowa)

dostęp do wymienionych stron w okresie 10.11-3.12.2020.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *